O blogu

Ten blog jest, mówiąc wprost, spełnieniem mojego marzenia. Może to nieco patetyczne, ale tak właśnie jest. Jak inaczej można nazwać myśl, która chodzi za nami przez lata, przetrwawszy okres dojrzewania i wszelkie możliwe życiowe zawirowania, wciąż namolnie pojawiając się z tyłu głowy?
Minęło niedawno dziesięć lat od kiedy marzę, żeby napisać opowiadanie o tematyce potterowskiej. Tak, to szmat czasu. Również z tego powodu jestem teraz strasznie przerażona. Boję się, że mi się nie uda, że nie dam rady, że okrutnie zawiodę samą siebie. Jest wiele czynników, które mogą mi przeszkodzić w pisaniu i większość związana jest z moimi własnymi ograniczeniami.
Moja przygoda z Harrym Potterem rozpoczęła się w czwartej klasie podstawówki, gdy pierwsza część serii stała się moją lekturą szkolną. Blogi o tematyce potterowskiej zaczęłam czytać w pierwszej klasie gimnazjum, gdy jeszcze nie miałam w domu dostępu do Internetu i musiałam w tym celu udawać się do biblioteki szkolnej. Od samego początku fascynowała mnie najbardziej historia rodziców Harry’ego i to właśnie ona kreuje się w mojej głowie od dekady. Rowling zostawiła fanom bardzo szerokie pole do popisu, dając tylko kilka informacji o ich przeszłości. Dzięki temu praktycznie każde opowiadanie może być prawdziwe i to jest super.
Historia Lily i Jamesa oraz ich przyjaciół jest mi bardzo bliska i wiele dla mnie znaczy. Można by powiedzieć, że dojrzewała razem ze mną. Z natury jest raczej smutna i trudna, z czego nie zdawałam sobie do końca sprawy, gdy się w niej zakochałam. Pierwszą jej wersję zaczęłam pisać chyba w podstawówce, gdy właściwie nie miałam jeszcze żadnego pojęcia o miłości, związkach i o życiu w ogóle. Śmiem zuchwale twierdzić, że dziś wiem już trochę więcej o tych rzeczach. Tak też ewoluowała na przestrzeni lat, by przyjąć ostateczną postać, którą mam nadzieję kiedyś opisać.
Przeznaczona pojawiła się znacznie później. Nie pamiętam już dokładnie kiedy, jak ani dlaczego. Na początku była tylko Juliette (wtedy jeszcze w swej polskiej wersji, jako Julia). Nie pamiętam jaki był pierwszy zarys tej historii. Szczegóły przyszły dużo później, w zasadzie w ciągu ostatniego roku, gdy ostatecznie postanowiłam, że gdy się obronię zabiorę się za pisanie.
Powiem również, że prawdopodobnie nie będzie to super ambitna historia i jeśli ktoś z Was spodziewa się dobrego opowiadania akcji, to raczej się zawiedzie. Jednak przez te kilka miesięcy Juliette zaprzątała moje myśli w każdej wolnej chwili i naprawdę zaangażowałam się w jej historię i szczerze ją pokochałam. Z początku miało to być tylko krótkie, mało ambitne opowiadanie, dzięki któremu będę mogła poćwiczyć mój warsztat, ale wydaje mi się, że już zaangażowałam się w to znacznie bardziej, niż planowałam na początku. Chciałabym, żeby Was również to spotkało. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Pozdrawiam i życzę miłej lektury!
Zamierzam pewnego dnia liznąć trochę grafiki i nauczyć się tworzyć ładne szablony. Póki co jednak, to co widzicie musi Wam wystarczyć :D Obrazek z nagłówka jest własnością Kurt Chang. Nie mam do niego żadnych praw.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz